mecz slavoj VŠB Ostrava ViFI zawsze chętnie obserwuje i relacjonuje lokalne wydarzenia i inicjatywy, w których przejawia się transgraniczny charakter Cieszyna. W czwartkowy wieczór, 21 września trafiła się fajna okazja, żeby popatrzeć na dobry basket za Olzą – w hali przy Frydeckiej Slavoj Czeski Cieszyn grał kontrolny mecz przedsezonowy z pierwszą drużyną VŠB Ostrava, która jeszcze dwa sezony temu bojowała w I lidze, czyli na drugim poziomie rozgrywek w Czechach.

Slavoj rozpocznie wkrótce swój sezon w trzeciej lidze, a w jego składzie i na ławce każdy kibic cieszyńskiej koszykówki rozpozna wiele znajomych twarzy. Drużynę prowadzi Łukasz Kuboszek, a w czerwonych koszulkach biegają Rafał Domajer, Adam Hajduk, Mariusz Kubień, Tomasz Holisz, Daniel Przebinda, Michał Talik, Grzegorz Siwy i jego brat Leszek! Na przeciw tej ekipy stanął bardzo wymagający i wyżej notowany przeciwnik i na papierze cieszyniacy mieli niewielkie szanse, ale parkiet szybko to zweryfikował. Celne trójki Elvisa i Lecha Siwego i szybkie akcje w ataku i obronie dały miejscowym prowadzenie 29:18! ‚Studenci’ z Ostrawy (VŠB to skrót od Vysoká škola báňská) przycisnęli i pomimo niezłego wsparcia, które dali Fukala i Ježek, wyszli na prowadzenie 36:35. Przeważali na deskach, byli bardzo szybcy i widać było, że nie odpuszczą, ale w trzeciej kwarcie Slavoj potrafił się postawić — w ofensywie dobrze współpracowali Lecho z Uhem, a w obronie z mniejszym lub większym powodzeniem udawało się powstrzymywać napór rywali. Uho trafił jeszcze trójkę na 57:52, niestety, potem zaczęły się schody. Goście agresywną obroną na całym boisku do maksimum utrudnili wyprowadzanie akcji, co często przynosiło im przechwyty i punkty z kontry. Czas uciekał, wynik zmieniał się jak w kalejdoskopie, kolejni gracze stawali na linii rzutów wolnych po faulach rywali. Zrobiło się 69:68 dla Slavoja, ale wtedy trójkę od tablicy trafił grający trener przyjezdnych, Miroslav Pacut, dołożył jeszcze wolnego i na sześć sekund przed końcem było 69:72. Dwa wolne z zimną krwią wykorzystał Talo, a w rewanżu faulowany ostrawiak trafił tylko raz i Lecho miał szansę na doprowadzenie do remisu… nic z tego, spudłował i to zwycięscy goście mogli wracać do domu w dobrych humorach.

Cieszyniacy nie mają się jednak czego wstydzić, podjęli rękawicę, zagrali dobre spotkanie i trochę pechowo wypuścili wygraną z ręki. Mecz, choć sparingowy, uwidocznił pewne braki, nad którymi drużyna musi pracować, ale dał niezłe prognozy na nowy sezon. Slavoj zaczyna od dwóch wyjazdów, a pierwszy mecz w Czeskim Cieszynie odbędzie się 19 października, co można sprawdzić na oficjalnej stronie http://baskettesin.webnode.cz/. Cieszyńskich fanów basketu, którzy wciąż pamiętają drugą ligę przy Łyska, z Fojcikiem, Świerczem i kawą od pani Mokrysz, a także tych, którzy tych dobrych czasów pamiętać nie mogą – serdecznie zapraszamy!

Red.

Na skróty

O nas

Twitter

ⓒ2017 vifi.pl / Projekt i wykonanie: Marcin Bujok